
Tytuł nie przypadkowo jest w języku hiszpańskim, ponieważ to dzięki Argentyńczykom i ich tradycyjnej parrilli zawdzięczam wiedzę dotycząca odpowiedniej temperatury i techniki przygotowywania mięs i ryb na grillu. Okoń europejski którego udało mi się uchwycić w co najmniej tak samo nietypowej pozie jak Ala Capone wychodzącego z sądu w Chicago, postanowiłem przygotować z masłem, pomidorami śliwkowymi, czosnkiem i pieczarkami. W tytule ukryta jest nazwa miejscowości w której mieliśmy okazje grillować tą wspaniałą rybę. Do tego dania polecam wino Drouhin Montmains Chablis Premier Cru A.O.C. rocznik 2008



Okoń rzeczywiście ma spojrzenie Ala Capone po wyroku. Na pewno ma dużo ostrych ości :)
OdpowiedzUsuńChcialabym,chciala...
OdpowiedzUsuńA my mamy pytanie: co ciekawego można by zrobić z małych borowików (poza zamarynowaniem ich)? Serdeczności - D. i B.
OdpowiedzUsuńCiekawego...wiele rzeczy...zależy od wyobraźni... dostępnego sprzętu...można zrobić carpaccio...ragoût...tatara...sajgonki...szaszłyki... risotto... tarte z borowikami i serem kozim...ravioli...wszelkiego rodzaju makarony...tortille ziemniaczana...minestrone... szpinak z borowikami...sauté jako dodatek do mięs lub ryb...itd...
OdpowiedzUsuńWybieramy tortille oraz tartę. Pytanie nr 1 :" czy do tortilli dodać jako składnik "wewnętrzny" czy na wierzch w plasterki jako dodatek? Pytanie nr 2: jak zrobić proste kruche ciasto do tarty z serem kozim (akurat mamy dobrą roladkę kozią dojrzewającą) ? I co jeszcze dać do nadzienia oprócz borowików i sera? Śmietanę? Cebulę? Gałkę muszkatołową?
OdpowiedzUsuńOdp nr1: Najlepiej dodać przesmażone grzyby do środka, opcjonalnie można dodać jeszcze świeży szpinak.
OdpowiedzUsuńOdp nr2: najlepsze ciasto do tego typu tarty to ciasto francuskie, jeżeli chcecie zrobić tarte bardziej klasyczna to polecam ciasto brisee... 250g mąki, 125g masła, szczyptę soli, 1 żółtko, woda. Do środka 250g śmietany 36%, 250ml mleka, 3 jajka, sól, pieprz,trochę karmelizowanej cebuli, ser kozi, borowiki przesmażone.
Muchas gracias, jefe! Merci mille fois, le chef!
OdpowiedzUsuń